



Wspomnienie
Pewnego razu podchodzi do mnie mój dawny kolega ze studiów. Byłem bardzo zaskoczony, bo będąc dyrektorem hotelu nie często mam kontakt z gośćmi hotelowymi. Trochę, byłem zakłopotany, gdy kolega na cały głos w holu recepcyjnym zawołał do mnie moją starą studencką ksywą "Kurwik". Powitanie było krótkie i potem umówiliśmy się na wieczór. Hotel Karpacz któremu dyrektoruje współorganizuje różnego rodzaju konferencje. Na jednej spotkałem kolegę ze studiów "Lalusia". Wieczorem po zajęciach trochę polaliśmy szkła w moim pokoju, bo gdy dwóch kumpli po latach się spotyka, a ma co wspominać, to w barku hotelowym sialiśmy zgorszenie. Następnego dnia po obiedzie zabrałem "Lalusia" na objazd okolicy. Szklarska Poręba często była naszą bazą wypadową, szczególnie w czasie Giełdy Piosenki Turystycznej i Studenckiej. Odwiedziliśmy, też niektórych starych przyjaciół niewidzianych około 25 lat. Okazało się, że dwie nasze bliskie przyjaciółki zostały teraz bardzo ważnymi postaciami, a jedna nawet moją szefowa w ministerstwie.